Basia Domarus

Champagne za dziewięć 5dziesiąt- Basia Domarus


Jak sprawić, by klienci zabiegali o Ciebie

 

Znalazłem tę książkę w internecie. Facebook mi ją wyświetlił i kazał kupić. Nie mogłem inaczej- kupiłem. Przyszła bardzo szybko, zapakowana tak, że długo zastanawiałem, się czy otworzyć. Trochę było mi szkoda. Przemogłem się jednak i otworzyłem. Z perspektywy czasu uważam to za bardzo dobrą decyzję, inaczej bym nie przeczytał. A że warto przeczytać, postaram się poniżej krótko to uzasadnić.

 

O autorce

 

Gdybym napisał, że znam autorkę, to byłoby to lekkie nadużycie, podchodzące trochę pod syndrom chwalenia się relacjami z ludźmi, których inni chcieliby znać. Nie jest jednak mi zupełnie obca. Miałem okazję brać udział w kilku nieruchomościowych wydarzeniach, w których Basia również uczestniczyła i dała się zapamiętać. Sympatyczna, uśmiechnięta osoba, która wyróżniała się w tłumie pewnością siebie i odwagą w nawiązywaniu kontaktów.

„Mieszkanicznicy”- przyznać się, kto z Was nie pamięta słynnej imprezy w pokoju 106, podczas kongresu w Łodzi w ubiegłym roku? 🙂 Ja, co prawda osobiście w niej nie uczestniczyłem, ale po tych wszystkich kuluarowych opowieściach czułem się, jakbym uczestniczył :).

Parę miesięcy później, na innym evencie we Wrocławiu zamieniliśmy kilka słów pomiędzy prelekcjami i daliśmy się wspólnie sfotografować. Chwaliłem się tym zdjęciem w jednym z poprzednich wpisów na moim blogu. Ot cała moja znajomość z autorką książki. Imponujące, prawda? Wystarczyło jednak, żeby zapałać chęcią do zakupienia i przeczytania jej książki, gdy tylko pojawiła się dostępna w internecie.

 

Pierwsze wrażenie

 

Gdy otrzymałem przesyłkę i otworzyłem paczkę, moim oczom ukazał się mały, lekki, gustownie zapakowany w bibułę i przewiązany kolorową wstążką przedmiot. Jeśli autorce zależało na tym, żeby się wyróżnić i zostać zapamiętaną, to cel osiągnięty w 100%.

Sama książka nie imponuje obszernością. Nie ukrywam, że jednym z moich pierwszych odczuć był lekki zawód, że taka jakaś chuda ta książka. Jak na pozycję za 40 zł z dużym hakiem, spodziewałem się raczej cegiełki podobnej do Finansowego Ninja. 

Tu dostałem 191 stron w mniejszym formacie, zapisanych dość dużą czcionką. Cóż, wartości książki nie powinno się oceniać po jej grubości, więc ostatecznie jakoś specjalnie się tym faktem nie przejąłem. czytamy o finansach- klienciOdłożyłem na półkę, żeby poczekała na swoją kolej. Ta z kolei przyszła dużo szybciej, niż mogłoby się wydawać.

Następnego dnia kolejne osoby chwaliły się w mediach społecznościowych, że już otrzymały książkę, a także załączały zdjęcia swoich dedykacji. Hm… eureka!
Przecież ja też prosiłem o dedykację, ciekawe, czy mam? 🙂 No i jak już znalazłem, to zacząłem czytać, a jak zacząłem, to skończyłem dopiero, jak przewróciłem ostatnią kartkę.

Niezmiernie rzadko zdarza mi się przeczytać książkę na raz, bez odkładania na później, ale w tym przypadku było to łatwe z trzech powodów:

  1. Książka jest pisana bardzo przyjemnym, lekkim stylem, który po prostu chce się czytać
  2. Tematyka jest mi bardzo bliska, a także sama treść i przemyślenia autorki trafiły do mnie bardzo celnie
  3. 191 stron tak naprawdę trzeba podzielić na pół, gdyż co druga strona to ta sama treść, tylko po angielsku (całe szczęście, że nie zauważyłem tego, gdy pierwszy raz otworzyłem książkę 🙂 )

 

Champagne…- o czym to jest

 

Basia Domarus w swojej książce przedstawia -jak sama nazywa- kilka „mało odkrywczych” prawd, które potrafią spowodować, że jako przedsiębiorca wyróżnisz się z tłumu i spowodujesz, że klienci zaczną do Ciebie walić drzwiami i oknami. Kto by nie chciał znać takich sztuczek, prawda? Już po samym wstępie ma się ochotę przesunąć wszystkie swoje najbliższe aktywności, żeby tylko móc w spokoju doczytać do końca.

Dla mnie, jako dla przedsiębiorcy, który działa w tej samej branży, każde przeczytane słowo miało wartość podwójną. Mogłem je po prostu traktować, jako drogowskaz napisany wprost, bez potrzeby wykonywania zbędnego wysiłku na dopasowywanie treści do swojej sytuacji.

Co więcej, z każdym kolejnym rozdziałem uśmiechałem się coraz szerzej, gdyż utwierdzałem się w przekonaniu, że droga do sukcesu wiedzie przez właśnie takie wartości, jakie są mi bliskie i jakimi staram się kierować na co dzień.

Jakie to wartości?

  • uczciwość
  • pracowitość
  • ciągła nauka
  • dbałość o szczegóły
  • rozpoznawalność
  • wytrwałość
  • … i wiele innych

 

Autorka opisuje nam na swoim przykładzie, jak konkretne cechy charakteru, ale też świadome działania potrafią przyczynić się do zjednania sobie ludzi, przyciągnięcia klientów, a także polecenia przez nich kolejnych, zainteresowanych naszymi usługami. 

„Ludzka uczciwość, lojalność, poczucie dobrego traktowania stają się walutą biznesu 2.0, stają się najważniejszą wartością handlu XXI wieku…”

Dowiadujemy się, jak ważne są relacje z Klientami, także po zakończonej transakcji, skąd bierze się chęć polecania naszych usług i jaka jest siła marketingu szeptanego. Na wszystko jednak trzeba zapracować, a żeby to zrobić, trzeba wiedzieć jak…

 

Podsumowanie

 

Pisanie więcej na temat tego, co znajdziemy w książce Basi Domarus mija się z celem. Książkę trzeba po prostu przeczytać i to najlepiej kilka razy. Może raz po polsku, raz po angielsku? Szlifowanie języka obcego będzie tu dodatkową wartością :). 

Ludzka uczciwość, lojalność, poczucie dobrego traktowania stają się walutą biznesu 2.0, stają się najważniejszą wartością handlu XXI wieku…

Jest jeszcze jeden aspekt, na który zwróciłem uwagę podczas lektury. Wielokrotnie miałem wrażenie, że poruszany temat, choć bardzo ważny, potraktowany został dość powierzchownie. Ot tak, żeby wzbudzić zainteresowanie, ale niekoniecznie go rozwijać. Zakładam, że taka też była idea tej publikacji. Pokazanie najważniejszych prawd/zasad, ale też przy okazji zmuszenie do refleksji.

I znowu pojawiał się niedosyt, że chciałoby się więcej… szkoda, choć biorąc pod uwagę poniższe cytaty:

„W drugiej książce poświęcam temu cały rozdział…”

„W drugiej książce podaję dokładną instrukcję…”

„Więcej w drugiej książce”

domyślam się, że kolejna część jest nie tylko w planach, ale już się tworzy, albo nawet jest na ukończeniu. Super chwyt marketingowy. Nie wiem jak Wy, ale ja już tę książkę „kupiłem”, czekam tylko, kiedy będę mógł za nią zapłacić.

 

 

KUP KSIĄŻKĘ BASI DOMARUS TUTAJ

 

 

P.S. Nie mogę się doczekać, kiedy spotkam się z autorką i w cztery oczy zapytam ją o co chodzi z tym szampanem za 9,50 😉

 

Tomek


 

Dzięki, że czytasz- jesteś super 🙂

 

Zapraszam na fanpage czytamyofinansach

 

A może chcesz kupić ode mnie mieszkanie? Mam dla Ciebie ciekawe oferty.

Zajrzyj: RE/MAX Grand TM

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Brak Komentarzy

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER
Bądź na bieżąco z tym, co warto przeczytać w tematyce finansów osobistych. Obiecuję, że nie otrzymasz ode mnie żadnego SPAMu!