wyłączność

Pośrednik- nie, wyłączność- NIGDY


Z pośrednikiem czy bez

 

Pięć lat temu sprzedawałem mieszkanie. Swoje własne. Powiększyła nam się rodzina i przeprowadzaliśmy się na „większą przestrzeń”. Pamiętam jak dziś moment, gdy po wstawieniu ogłoszenia do internetu, zadzwonił pierwszy telefon.

-Dzień dobry, jestem pośrednikiem nieruchomości, dzwonię w sprawie ogłoszenia. Chciałbym się umówić na spotkanie.

Nie umiem sobie przypomnieć, jak w szczegółach przebiegła dalsza część tej rozmowy, ale fakt był tak, że do spotkania doszło. Nie wiem po co, bo przecież byłem przekonany, że sam sprzedam swoje mieszkanie najlepiej. Znasz to, prawda? 🙂wyłączność

W tamtych czasach metr kwadratowy mieszkania w moim mieście kosztował trochę powyżej 4 tys. zł. Moje 65-metrowe mieszkanie wyceniane było więc przez rynek na ok. 265 tys. Mając tę wiedzę, postanowiłem zmierzyć się z rynkiem i pierwsze ogłoszenie poszło na 315 tys. No co, przecież takie ładne i solidne szafy wnękowe tu mamy, i łazienka taka piękna, oddzielona od toalety, a kuchnia to już przecież w ogóle mistrzostwo świata. -Taniej niż 300 tys. nie sprzedamy! 🙂

Przez pierwsze 3 tygodnie zadzwonił tylko jeden telefon, wspomniany wcześniej pośrednik. Przyjechał, powiedział, że ma klientów, którzy szukają dokładnie takiego mieszkania i zaproponował umowę. Gdy padło słowo wyłączność, usłyszał stanowcze NIE (nie wiem dlaczego, ale chyba „bo nie”) więc podpisaliśmy umowę otwartą. Rozmawialiśmy coś o cenie, ale finalnie w umowie stanęło na 310 tys., bo tak sobie wymyśliłem.

Pośrednik zrobił kilka zdjęć swoją Nokią, zabrał umowę i wyszedł. Wtedy widziałem go po raz ostatni. Następnie podpisałem jeszcze 2 inne umowy otwarte z pośrednikami, którzy „mieli klienta” i sprzedałem mieszkanie sam, 4 miesiące później za 247 tys.

 

Klasyczny scenariusz

 

Wówczas jeszcze nie wiedziałem, że to, co mi się przytrafiło, to bardzo często spotykany scenariusz. Właściciel sprzedaje mieszkanie, nie dopuszcza do siebie fachowej pomocy, bo nie chce płacić prowizji od czegoś, co może zrobić sam. Jeśli już zgadza się na umowę z pośrednikiem, to byle nie wyłączność, bo… będzie musiał zapłacić nawet, jak sam sprzeda. Następnie „sprzedaje” przez kolejne tygodnie, miesiące i w końcu ze zmęczenia obniża cenę do takiej, żeby tylko pozbyć się problemu. 

Smutne, ale tak to działa. Wszystko przez pozorną oszczędność na samym początku procesu. To coś jak samodzielna naprawa telewizora, gdy nie ma się zielonego pojęcia, co się zepsuło- zakończona wizytą w sklepie. Zaoszczędzone 50 zł skutkuje wydaniem tysiąca. Polak potrafi.

 

Nie podpisuj umowy na wyłączność

 

Gdy już decydujemy się na kontakt z agentem nieruchomości, oczekujemy, że pomoże on nam sprzedać naszą nieruchomość, ale jednocześnie zostawiamy sobie furtkę, żeby sprzedać samemu. Umowa otwarta nic nie kosztuje, ot po prostu sprzedajemy sobie dalej sami, a ktoś jeszcze, równolegle nam pomaga. Jak jest ich więcej, to lepiej- zawsze to statystycznie większe prawdopodobieństwo, że znajdzie się klient.

Często w rozmowie ze znajomymi, rodziną, gdy pada hasło sprzedaży mieszkania przy pomocy pośrednika, otrzymujemy poradę: -Tylko nie podpisuj na wyłączność, bo później sam sprzedasz, a oni będą chcieli od Ciebie pieniądze.

Nikt jednak sobie nie zadaje pytania, co to znaczy „sam sprzedasz”?

Czy jeśli decydujesz się oddać samochód do mechanika, to razem naprawiacie?

Czy jeśli Twoje dziecko ma operację wycięcia migdałków, to operujesz razem z lekarzem?

Czy jeśli zatrudniasz prawnika do sprawy sądowej, to sam czytasz kodeks i robisz doktorat z prawa?

Nie, za każdym razem zrzucasz z siebie odpowiedzialność i płacisz za usługę. To czemu chcesz sprzedawać mieszkanie razem z pośrednikiem?

 

Umowa otwarta- to nie działa

 

Gdy masz podpisanych 5 umów z różnymi agencjami nieruchomości, wydaje Ci się, że zrobiłeś co w Twojej mocy, bo oprócz Ciebie, oni wszyscy także ciężko pracują i za chwilę dojdzie do transakcji. Nie wiesz jednak o kilku bardzo istotnych szczegółach, które powodują, że jest dokładnie odwrotnie. wyłączność


  1. Żaden z nich nie podaje dokładnej lokalizacji Twojego mieszkania, bo ułatwi to potencjalnemu kupującemu trafienie do Ciebie bezpośrednio.

  2. Nie ma mowy o dokładnych zdjęciach pokazujących okolicę
  3. Promocja realizowana jest najmniejszym możliwym kosztem, bo po co inwestować, skoro może to sprzedać ktoś inny
  4. Nie wszystkie biura udostępniają ofertę Twojego mieszkania innym biurom. W praktyce działa to tak, że nawet gdyby znalazł się naprawdę zainteresowany klient, to może nie dostać możliwości zobaczenia Twojego mieszkania, bo wtedy ” Twój” agent musiałby podzielić się wynagrodzeniem z inną agencją.
  5. Gdy już znajdzie się klient „bezpośredni”, który też płaci Agentowi prowizję, to zapomnij o trzymaniu Twojej strony podczas negocjacji. Wówczas liczy się tylko szybkie zamknięcie sprzedaży, nie ważne, po jakiej cenie i będziesz przekonywany, do obniżenia wymagań.
  6. A na koniec, gdy ten sam kupujący oglądał Twoje mieszkanie dwa razy, z innymi biurami, bo np. jedna oferta była trochę tańsza, to w przypadku finalizacji umowy, obie agencje mogą się upomnieć o swoje wynagrodzenie za skojarzenie stron

 

Wyłączność- to działa

 

Co się dzieje, jeśli zdecydowałeś się na podpisanie umowy ekskluzywnej, poza tym, że „sam nie możesz sprzedać”? Oddajesz temat profesjonaliście, który od momentu podpisania umowy jest jedyną osobą, która zajmuje się sprzedażą. Ty przestajesz szukać kupca, tak jak przestajesz szukać przyczyn stukania w zawieszeniu w momencie, gdy oddałeś auto do warsztatu.wyłączność

Szanse na sprzedaż Twojej nieruchomości drastycznie wzrastają, bo:


  1. Twój agent podaje dokładne dane dotyczące położenia sprzedawanego obiektu, opisując jak tylko najlepiej potrafi wszystkie zalety wynikające z tej lokalizacji właśnie

  2. Widok z okna, zdjęcie elewacji, klatki schodowej z numerem- to wszystko może znaleźć się na zdjęciach, nie mówiąc już o tym, że na oknie zawiśnie baner informujący, że ta nieruchomość jest na sprzedaż. Każdy, kto przyjechał rozejrzeć się po okolicy w poszukiwaniu mieszkania, dostanie gotowca.
  3. Pośrednik nie ma obaw przed wydaniem sporej sumy pieniędzy na promocję, gdyż wie, że na pewno otrzyma wynagrodzenie
  4. Współpraca z innymi biurami? Proszę bardzo, jeśli nie ma obaw, że ktoś go „wyprzedzi”, bardzo chętnie udostępnia ofertę innym agentom, bo pracuje dla swojego klienta- sprzedającego i ma zagwarantowane umową wynagrodzenie
  5. Gdy nie ma presji czasu- „albo ja sprzedam, nawet taniej, albo zrobi to ktoś inny” pośrednik może odrzucać niekorzystne oferty i twardo negocjować w imieniu Właściciela.
  6. Nie ma wątpliwości, kto przyprowadził kupca, bo każdy zainteresowany klient pojawił się dzięki działaniom jednego, konkretnego agenta

 

Podsumowanie

 

Nabyłem tę wiedzę dużo za późno :), ale być może nie jest za późno dla Ciebie. W moim przypadku zaoszczędziłbym pewnie kilkanaście tysięcy i sporo czasu, gdybym od razu zdecydował się powierzyć moje mieszkanie profesjonalnemu agentowi z umową na wyłączność.

Ciekawe jest jednak coś jeszcze. Wyłączność w Polsce to ciągle mały odsetek umów pośrednictwa, a niezaprzeczalne zalety tego sposobu współpracy, pozostają w ukryciu przed umysłami Polaków. Pośrednicy sami niejednokrotnie rezygnują z uświadamiania klientów, argumentując, że jest to trudne. Czyżby łatwiej było uczestniczyć w codziennym wyścigu szczurów i rywalizacji pomiędzy agentami?

Ciekaw jestem Twojej opinii, zwłaszcza jeśli jesteś POŚREDNIKIEM w obrocie nieruchomościami. 🙂

 

Tomek

 

Dzięki, że czytasz- jesteś super 🙂

 

 

Zapraszam na fanpage

czytamyofinansach

RE/MAX.tm

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

2 komentarze
  • Iwona
    O godzinie 07:53h, 24 lipca Odpowiedz

    Dobry tekst. Niestety prawie każdy Polak jest mądry po szkodzie 😂. Powoli zaczyna się to zmieniac, szczególnie gdy pracuję się na poleceniach od Klientów

    • Tomek
      O godzinie 17:10h, 25 lipca Odpowiedz

      Dziękuję Iwona 🙂

      Miejmy nadzieję, że ta zmiana znacznie przyspieszy 🙂

      Pozdrawiam serdecznie

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER
Bądź na bieżąco z tym, co warto przeczytać w tematyce finansów osobistych. Obiecuję, że nie otrzymasz ode mnie żadnego SPAMu!