podnajem książka

Podnajem- moja droga do wolności vol.5


Remontujemy i wyposażamy

 

Dzisiaj kolejny odcinek wprowadzenia do podnajmu. W poprzedniej części zahaczyłem temat czasu, a raczej jego braku. Samo poszukiwanie odpowiedniego mieszkania to już spore wyzwanie, ale to dopiero początek. Schody zaczynają się… no właśnie- nie wiem kiedy, ale przy remoncie i wyposażeniu na pewno ciągle trwają 🙂

Udanego czytania 🙂


2. Remont

 

Kiedy już znajdziesz wymarzone mieszkanie, przekonasz właściciela, że jesteś odpowiednim najemcą, który dobrze zaopiekuje się jego własnością poprzez dobór właściwych lokatorów, czeka Cię remont. Czasem większy, czasem mniejszy. Oczywiście, zanim podpiszesz umowę musisz mniej więcej policzyć, ile potrzebujesz wydać, żeby zacząć zarabiać.

Od tego, co jest w mieszkaniu do zrobienia, zależeć będzie Twoje zaangażowanie czasowe. Zbyt dużo jest różnych scenariuszy, żeby je tutaj rozpisywać, ale zgrubnie istnieją przynajmniej dwa rozwiązania: Robisz sam albo wołasz ekipę. W pierwszym przypadku, co oczywiste, spędzasz mnóstwo własnego, wolnego czasu, w drugim- szukasz odpowiednich ludzi, a potem codziennie kontrolujesz ich pracę. Druga opcja wcale nie oznacza, że masz luz. Znaleźć w dzisiejszych czasach dobrą ekipę budowlaną, która jest akurat wolna i względnie tanio wykona dla Ciebie adaptację, to nie jest łatwe zadanie. Dodatkowo możesz mieć pewność, że jeśli codziennie nie sprawdzisz, jak przebiegają prace, to z efektu nie będziesz zadowolony.

Mój ulubiony przykład potrzeby kontrolowania budowlańców dotyczy mieszkania, w którym dzieliłem dwa duże pokoje na 4 mniejsze. Fachowcy zaufani, nie pierwszy raz pracujący dla mnie, więc częstotliwość kontroli odpowiednio się zmniejszyła. Pierwszy pokój miał dwa, symetrycznie ułożone okna, więc postawienie ścianki pośrodku nie budziło wątpliwości.

Praca wykonana dość szybko, sprawnie i bez zarzutów jakościowych. To uśpiło moją czujność i przy drugim pokoju, pozwoliłem sobie na zdecydowanie mniejszą częstotliwość odwiedzin. I to był błąd, bo tamten pokój był trochę bardziej „skomplikowany”.wyposażenie
Tam okna były delikatnie przesunięte w kierunku jednej ze ścian, więc stworzenie dwóch idealnie równych, co do szerokości pokoi było niemożliwe. Różnica 15 cm nie wydawała mi się problemem, więc zbagatelizowałem ten temat w rozmowie z ekipą.

Jakież więc było moje zdziwienie, gdy po kilku dniach przyjechałem zobaczyć postępy i zobaczyłem, że ścianka działowa jest postawiona na ukos (!). Fachowiec stwierdził, nie pytając mnie o zdanie, że pokoje powinny mieć taki sam metraż, więc skoro przy oknie jest 15 cm różnicy, to on to zniweluje, przesuwając drugą część ściany. W efekcie wymiary pokoi były porównywalne, ale brakowało kątów prostych przy ścianach.

Niestety remont się przedłużył, bo ścianę trzeba było stawiać raz jeszcze. Remont kosztuje. Pieniądze, to oczywiste, ale również trochę nerwów i czas… dużo czasu.

Warto o tym pamiętać.

 

3. Wyposażenie pokoi

 

Wiele słyszałem, czytałem od różnych osób zajmujących się wynajmem mieszkań, jakie to jest proste przystosować pokój do wynajmu. Wchodzi się na OLX, Gumtree itp. i kupuje po taniości potrzebne wyposażenie. Pewnie, że można. Nie jest to jednak takie łatwe, jakby się mogło wydawać. Żeby znaleźć odpowiedni mebel, trzeba trochę poszukać.

Skompletowanie mniej lub bardziej pasujących do siebie elementów używanych, to już kilka godzin poszukiwań. Żeby zaplanować odbiór z właścicielem wtedy dokładnie, kiedy nam pasuje- nierealne. Żeby pojechać i przetransportować daną rzecz, niejednokrotnie trzeba poświecić kilka godzin, dodatkowo jeszcze posługując się wparciem innej osoby lub po prostu opłacając firmę transportową.

Wszystko ładnie brzmi w teorii. Dopiero zaplanowanie i wykonanie wszystkich czynności naraz pokazuje, że czas jest nieubłagany. Nie raz zdarzyło mi się poświęcić cały roboczy dzień, żeby przewieźć do mieszkania dwa przedmioty od dwóch różnych właścicieli z dwóch końców miasta.

Nie piszę tego, żeby narzekać. Sam się tym zajmuję i wiem, że wiele rzeczy da się zrobić szybciej i łatwiej, po prostu je delegując. Wierz mi jednak, że na początku nie będziesz chciał wydawać pieniędzy na coś, co według Ciebie możesz zrobić sam. Takie podejście jest jak najbardziej OK, ale wracamy do punktu wyjścia- czas jest kosztem, którego nie da się uniknąć.

Przykład z mojego doświadczenia:

Potrzebowałem szafy, która byłaby odpowiednio płytka, bo standardowa nie pasowała do dosyć wąskiego pokoju. Oczywiście nie chciałem kupować nowej za 350 zł, więc znalazłem na OLX idealną, używaną szafę za 120zł. We Wrocławiu, Śródmieście, super, idealnie pasuje. Po skontaktowaniu się ze sprzedającą dowiedziałem się, że nie Śródmieście, tylko Ołtaszyn i że najwcześniej za 4 dni o 18:00.

remontCóż, nie musiałem kupować akurat TEJ szafy, ale niespecjalnie dużo też było innych opcji. Umówiłem się zatem ze swoim tatą, że pomoże mi w transporcie, wzięliśmy Citroena Xare Picasso i pojechaliśmy. Na miejscu okazało się, że pan nie ma pilota do bramy na zamknięte osiedle i „zaraz zejdzie”. Po 15 minutach podjechaliśmy pod klatkę schodową i weszliśmy na 3. piętro.

Szafa stała w przedpokoju, pełna ubrań… Po kolejnych 15 minutach była gotowa do zniesienia, ale okazało się, że jest przytwierdzona na górze do ściany. „Hm… gdzieś tu miałem śrubokręt…” i minęły kolejne minuty. Na dole okazało się, że z citroena trzeba wymontować wszystko, łącznie z deską rozdzielczą (oczywiście żartuję), żeby szafa, wysoka na 230cm, chciała się tam zmieścić. (przy okazji mała reklama-→ Citroen Xara Picasso, rocznik 2002, oprócz typowych aut transportowych, nie znajdziesz lepszego, bardziej pojemnego pojazdu do wszelkiego rodzaju przeprowadzek 🙂 ).

Zmieściła się, ale cała operacja trwała ok. 30 min. Teraz już z górki. Przejazd przez zakorkowane miasto z prędkością 40km/h, żeby nie poobijać nowego nabytku. Jeśli dodać do całej tej historii wniesienie i montaż szafy w nowym miejscu, a także powrót do domu, to cała akcja trwała ponad 4 osobogodziny.

IKEA z transportem

Najczęściej wyposażam moje pokoje w meble z IKEA, które zamawiam online z opcją transportu i wniesienia. Ta metoda wydaje się być mniej czasochłonna, gdyż trzeba jedynie:czytamy o finansach

– znaleźć odpowiednie meble na stronie

– wybrać i kliknąć do koszyka odpowiednią ilość wszystkich elementów (brak jednego biurka, czy jednej małej komody zemści się koniecznością jeżdżenia przez miasto po pojedynczy element i zabierze dodatkowy czas)

– zamówić, zapłacić i umówić się na datę i godzinę transportu.

Ostatni punkt jest dość istotny. Ikea jeździ w 4-godzinnych blokach czasowych. Możesz umówić się na 8-12, 12-16, 16-20. Z wiadomych względów, na początku Twojej działalności będziesz wybierać ostatni przedział, urywając się przy okazji chwilę wcześniej z pracy. Przy odrobinie szczęścia wpadniesz do mieszkania 16:15, a transport właśnie nadjedzie :). Taaaa, jasne, a jutro w totolotku padną numery 1,2,3,4,5,6, które wczoraj dla draki skreśliłeś :). Mi ostatnio zdarzyło się czekać od 15:50 do 20:30…

4. Skręcanie meblijuż za tydzień


 

Dzięki, że czytasz- jesteś super 🙂

 

Zapraszam na fanpage czytamyofinansach

 

A może chcesz kupić ode mnie mieszkanie? Mam dla Ciebie ciekawe oferty.

Zajrzyj: RE/MAX Grand TM

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Brak Komentarzy

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER
Bądź na bieżąco z tym, co warto przeczytać w tematyce finansów osobistych. Obiecuję, że nie otrzymasz ode mnie żadnego SPAMu!