książka

Podnajem- moja droga do wolności vol.2


Druga część książki

 

Minął tydzień od pierwszej publikacji. Książka „sprzedała się” w kilkuset egzemplarzach. To więcej niż się spodziewałem. Znaczy to, że jest wśród czytelników zainteresowanie tą tematyką i myślę, że wraz z odkrywaniem kolejnych fragmentów będzie ono jedynie wzrastać. Tak sobie optymistycznie założyłem 🙂

Jeśli trafiłeś tu po raz pierwszy, zachęcam żeby najpierw przeczytać pierwszą część.

Miłego czytania:


DLACZEGO TO MIAŁOBY SIĘ UDAĆ?

 

Jeśli nie miałeś do tej pory za wiele do czynienia z najmem na pokoje, z dużym prawdopodobieństwem masz teraz w głowie szereg wątpliwości: „Kto w ogóle wynajmuje pojedyncze pokoje w mieszkaniu i skąd pewność, że wszystkie te pokoje będą zapełnione? To duże ryzyko, ja np. nie chciałbym dzielić łazienki czy kuchni z kimś zupełnie obcym, kto mieszka w pokoju obok”.

podnajemFakt, wynajmowanie osobnych pokoi to nie jest coś, co każdemu przychodzi w sposób naturalny. Według powszechnej wiedzy albo wynajmuje się całe mieszkanie i mieszka w kilka osób, albo -gdy chce się mieć swój własny kąt- wynajmuje się kawalerkę.

Są jednak pewne grupy osób, które dopuszczają opcję wynajęcia osobnego lokum w wielopokojowym mieszkaniu, pod warunkiem, że takie rozwiązanie będzie dla nich korzystne finansowo, a zazwyczaj jest. Wśród tych osób są studenci, dla których taka opcja jest świetną alternatywą do przepełnionych, wieloosobowych pokoi w akademikach. Za bardzo podobne pieniądze mają swój własny, zamykany na klucz pokój, niejednokrotnie w lepszej lokalizacji niż akademik i często o wiele lepiej wyposażony.

Są też młode osoby pracujące, tuż po studiach, których nie stać jeszcze na własne mieszkanie, a które chcą zostać w dużym mieście, w którym znaleźli pracę. Sytuacji życiowych jest wiele i często też potrzeba zamieszkania w małym pokoju, za rozsądne pieniądze pojawia się u ludzi z innych grup społecznych. To dlatego właśnie podnajem według modelu przedstawionego powyżej ma sens i ma szansę się udać.

OD CZEGO ZACZĄĆ

 

Kiedy pierwszy raz usłyszałem o podnajmie, który działa w polskich warunkach, pomyślałem: „fajne, ale to nie dla mnie”. Czemu tak pomyślałem? Nie wiem, myślę, że to kwestia strefy komfortu, z której ewidentnie trzeba wyjść, żeby się podnajmem zajmować.

Co więcej- argumentów „za” było tak wiele, że trudno było sobie wyobrazić brak podjęcia wyzwania, a jednak wewnętrzny głos ciągle podpowiadał mi: „odpuść”. Znasz to uczucie?

Odpuściłem więc.

Było to w 2016 r. podczas szkolenia z inwestowania w nieruchomości u Piotra Hryniewicza, na które pojechałem niesiony falą książek, publikacji i różnego rodzaju wystąpień na temat wolności finansowej.

Wówczas też usłyszałem zdanie, które zapadło w mojej pamięci na długo i ciągle pamiętam je dziś.

„Jak zdobyć wolność finansową? To proste, wystarczy zrobić dwa podnajmy w Krakowie”

Do szczegółowej analizy tego zdania przejdę w dalszej części książki, bo o ile w wielu przypadkach jest ono jak najbardziej prawdziwe, o tyle, nie zawsze można się z nim zgodzić. Fakt jest jednak taki, że otrzymałem wówczas „na tacy” przepis na wolność finansową. Czy idealny? Pewnie nie, ale wcale tego nie oczekiwałem.

Jak myślisz, czy to skłoniło mnie do podjęcia wyzwania i zmiany dotychczasowego działania?

No właśnie. Wracając więc do pytania „od czego zacząć”. Od siebie! Od swoich własnych przekonań, ograniczeń i przyzwyczajeń. Od słynnego pytania- co chcesz w życiu robić i od szczerej, uczciwej w stosunku do siebie samego odpowiedzi.

Dalej to już kwestia charakteru, samozaparcia i wrodzonych, bądź wyuczonych zdolności do realizowania celów.

Cóż z tego, że znajdziesz swój pomysł na życie, jeśli zamiast go realizować, będziesz szukać wymówek, dlaczego nie warto podążać nowo wytyczoną przez siebie samego ścieżką.

Jakże prawdziwe w tej sytuacji wydaje się być moje ulubione powiedzonko motywacyjne, które wielokrotnie z powodzeniem stosowałem w korporacjach produkcyjnych:

Jak ktoś chce, to szuka SPOSOBU, a jak nie chce, to szuka POWODU.

Przeczytaj jeszcze raz, to tylko z pozoru błahy slogan. Przy 10. razie poczujesz prawdziwą głębię tego zdania (może nawet zdecydowanie wcześniej 🙂 )

Ja, taki mądrala, oceniający ludzi pod kątem ich motywacji do działania, wytykający im, że szukają powodów… Ja, sam ich szukałem. Wolność finansowa? Super, jasne, że chcę, ale już ruszyć d… i zabrać się poważnie do jej szukania? Nie, nie- to nie dla mnie. Poobserwuję, popatrzę i poszukam czegoś innego. To na pewno jest bardzo trudne, muszę jeszcze pojechać na kilka szkoleń…

Uporałem się z tym, trochę przypadkiem, ale się uporałem.

Gdy już przekonałeś się, że nieruchomości to Twój wybór drogi do finansowej niezależności, gdy już wiesz, że nie masz wystarczająco pieniędzy, ani zdolności kredytowej, żeby kupić sobie 4-5 mieszkań na wynajem, gdy w końcu dotarło do Ciebie, że chcesz zająć się podnajmem- świetnie trafiłeś. Masz już bowiem za sobą problemy z motywacją, a wszystko, czego potrzebujesz, to praktyczne wskazówki, jak zacząć i co, w jakiej kolejności, krok po kroku realizować. To właśnie znajdziesz w tej książce, bo z takim zamiarem ją dla Ciebie napisałem.

DZIAŁALNOŚĆ GOSPODARCZA

 

Tu zaczynają się pierwsze schody, które dla wielu są nie do przeskoczenia. Jak to działalność? Po co? To nie można tak jako osoba fizyczna? Przecież ja mam etat, zawsze miałem. 10 dnia każdego miesiąca wpływa mi wypłata, nie płacę żadnych ZUSów, podatki same się pobierają z mojego konta ( ta, jasne…Twoje konto tych kwot nawet nie widzi: ) ), nie martwię się o Urząd Skarbowy, nie muszę się znać na księgowości, nie interesują mnie żadne faktury… E, to jest zbyt skomplikowane i zbyt mocno zmieni moje spokojne dotychczas życie- to zdecydowanie nie dla mnie 🙂 Znasz to?

Niestety założenie działalności gospodarczej to dla sporego odsetka polskiego społeczeństwa zadanie wręcz niewykonalne. Od małego jesteśmy uczeni, przede wszystkim w szkołach, ale niestety także w domu, żeby stać się grzecznymi, potulnymi, pracowitymi PRACOWNIKAMI.podnajem

Nie chcę tu powtarzać narzekań na temat systemu szkolnictwa i braku rozwijania żyłki przedsiębiorczości u naszych najmłodszych obywateli, bo wiele już na ten temat zostało powiedziane i napisane. Chcę jedynie zwrócić uwagę na fakt, że działalność gospodarcza, to trudny temat, bo każe znacząco wyjść poza strefę komfortu. W podnajmie jednak jest koniecznością.

Nie da się wynająć mieszkania, a następnie czerpać z niego korzyści udowadniając jednocześnie Urzędowi Skarbowemu, że to nie jest dla celów zarobkowych. To tak jakoś wyszło, ale ja to robię jako hobby. Nie. Każdy, kto chce LEGALNIE trudnić się podnajmem, musi być przedsiębiorcą, koniec i kropka. Chyba, że pociąga go adrenalina…

Co zrobić, żeby założyć działalność? Na całe szczęście ta procedura nie jest mocno skomplikowana. W zasadzie można wykonać większość czynności, nie wychodząc z domu.

Wystarczy wejść na stronę internetową www.ceidg.gov.pl (Centralna Ewidencja i Informacja o Działalności Gospodarczej) kliknąć w „Złóż wniosek CEIDG” i następnie w sekcji „Co chcesz zrobić” kliknąć w „Założyć działalność Gospodarczą”. Nie myśl, że to będzie bardzo proste, co to, to nie, przecież to są urzędowe formularze, ale przy odrobinie szczęścia większość rubryk wypełnisz samodzielnie. Ostatnim krokiem i tak jest udanie się do Urzędu Miasta w celu podpisania się pod wnioskiem, więc wtedy też jest świetna okazja, żeby oko w oko z urzędniczką, uzupełnić czy poprawić niedoskonałości.

PKD

 

Przy zakładaniu działalności gospodarczej musisz określić, czym Twoja firma będzie się zajmowała. Robi się to wybierając odpowiednie, gotowe kody PKD. W przypadku działalności mieszkaniowej polecam wybrać ich co najmniej kilka, ale głównie:

68.20.Z- Wynajem i zarządzanie nieruchomościami własnymi i dzierżawionymi

68.10.Z- Kupno i sprzedaż nieruchomości na własny rachunek (to na wypadek, gdybyś do podnajmu chciał dorzucić także handel mieszkaniami)

68.31.Z- Pośrednictwo w obrocie nieruchomościami (komentarz zbędny, ale taki numer PKD też może Ci się prędzej czy później przydać).

Dalej jest już tylko trudniej. Musisz znaleźć księgową, płacić ZUS, nauczyć się wystawiać faktury, pilnować rozliczeń z US, optymalizować podatki, rozliczać VAT itp. itd. a wszystko to prowadzi Cię w kierunku rozwoju inteligencji finansowej i docelowo lepszego życia jako przedsiębiorca. Polecam, warto!

 

OSZCZĘDNOŚCI, CZYLI Z CZYM ZACZĄĆ… już w kolejnej części


Dzięki, że czytasz- jesteś super 🙂

 

Zapraszam na fanpage czytamyofinansach

 

A może chcesz kupić ode mnie mieszkanie? Mam dla Ciebie ciekawe oferty.

Zajrzyj: RE/MAX Grand TM

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

4 komentarze
  • LUCIAN
    O godzinie 13:32h, 19 września Odpowiedz

    Kupię to jak wydasz nawet po przeczytaniu każdego posta. Pozdro

    • Tomek
      O godzinie 21:13h, 23 września Odpowiedz

      @lucian- dzięki za miłe słowa- dodajesz motywacji do dalszego pisania 🙂

  • Daniel
    O godzinie 17:39h, 23 września Odpowiedz

    Czekam na trzecią, nie obijaj się 🙂

    • Tomek
      O godzinie 21:12h, 23 września Odpowiedz

      🙂 będzie będzie- dzięki za motywatora

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER
Bądź na bieżąco z tym, co warto przeczytać w tematyce finansów osobistych. Obiecuję, że nie otrzymasz ode mnie żadnego SPAMu!