oszczędności

Podnajem- moja droga do wolności vol.3


Witaj po raz trzeci. Dziś jeden z krótszych rozdziałów, ale bardzo ważny, bo o pieniądzach 🙂

Czytaj uważnie, jeśli planujesz podnająć swoje pierwsze mieszkanie. Zapraszam też na część pierwsza i drugą, jeśli dopiero co tu trafiłeś.

Miłego czytania 🙂

 


Z czym zacząć- oszczędności

 

Jeśli ktoś Ci mówi, że podnajem to wyciąganie kasy z cudzych mieszkań bez jakiegokolwiek własnego wkładu finansowego, to podziękuj mu za komentarz i czym prędzej zmień rozmówcę. Kontrowersyjne? Być może. Pewnie znajdzie się wielu, którzy będą Ci udowadniać, że tak właśnie jest i jeśli ja uważam inaczej, to znaczy, że nie jestem wystarczająco skuteczny w rozmowach i negocjacjach z właścicielami mieszkań. To też może być prawda.podnajem

Celem tej książki jest jednak pokazanie, jak wygląda ten biznes od środka, dla ludzi, którzy dopiero zaczynają, albo chcą zacząć. Nie jest to podręcznik dla „Najlepszych Wrocławskich Podnajmistrzów”, jak zwykł się określać na facebooku jeden z moich „ulubionych” konkurentów.

Jeśli chcesz rozpocząć zarabianie na cudzej własności na zasadzie podnajmu, to musisz liczyć się z tym, że na początek zainwestujesz swoje pieniądze. Czy dużo, czy mało, to już kwestia indywidualna, ale inwestycji nie unikniesz. Warto jest więc mieć trochę odłożonej gotówki na rozkręcenie działalności.

Najlepiej do mojej wyobraźni trafiają zawsze przykłady, więc i w tym przypadku takowym się posłużę. Nasz pierwszy podnajem (rozpoczynałem działalność wraz ze wspólnikiem), na który się zdecydowaliśmy, kosztował nas grubo ponad 10 tysięcy złotych. Wynajęliśmy dom we Wrocławiu, w dobrej lokalizacji, ale kiepskiej okolicy- tak, takie paradoksy się zdarzają :)- złożony z 4 pokoi. Ok. 100 metrów kwadratowych powierzchni, 4 pokoje, kuchnia, łazienka- standard studencki minus. Poniższe zdjęcia obrazują dlaczego „minus”.oszczędności

Żeby doprowadzić ten lokal do standardu „student +” musieliśmy:

– posprzątać!

– wymienić kabinę prysznicową

– pomalować na biało wszystkie pomieszczenia

– położyć wykładzinę w pokojach (tu słowo „musieliśmy” jest trochę na wyrost)

 – wyrzucić stare graty

– umeblować na nowo sprzętem z IKEA

– powiesić rolety/ żaluzje

– …i pewnie jeszcze wiele drobnych rzeczy, o których już nie pamiętamoszczędności

Samo umeblowanie kosztuje ok. 1000 zł/osobę, a planowaliśmy od początku, że będzie tam mieszkało 6 osób.

Czy można było przerzucić te koszty na właściciela? Generalna zasada mówi: przerzucaj, ile się da i ile tylko właściciel chce wziąć. Ten nie chciał 🙂

Z czasem, nabierając doświadczenia i pewności siebie wynikającej ze skali biznesu, trochę inaczej rozmawia się z wynajmującymi i częściej można sobie pozwolić na odrzucanie okazji, które nie są idealne. Nie znaczy to jednak wcale, że kolejne transakcje będą w 100% bezkosztowe.

Patrząc wstecz, na lipiec 2017r. kiedy podpisywałem umowę najmu tego mieszkania (domu), mogę powiedzieć z pełnym przekonaniem, że nie była to idealna inwestycja, ale równocześnie nie żałuję, że trafiła do mojego portfela. Zarabiam na nim ok. 1500 zł miesięcznie, a nauka, jaka razem z nim przyszła jest ciężka do wyceny. Nawet gdybym miał finalnie na tym konkretnym przypadku nie zarobić, to i tak warto było go mieć.

Kolejne mieszkania to też koszty, czasem mniejsze, czasem nawet sporo większe (!), czasem ponoszone samodzielnie, czasem na spółkę z właścicielem, ale zawsze były jakieś i wiesz co? One zawsze będą!

Ile zatem kosztuje zarabianie na podnajmie i z jakimi oszczędnościami trzeba się liczyć na starcie? Nie jest to żadna wyczytana i naukowo udowodniona metodologia, ale według mnie, jeśli nie posiadasz min. 8-10 tys zł oszczędności, to będziesz mieć bardzo trudne początki. Remont, kaucja, pierwsze czynsze, czasem jeszcze bez kompletu najemców, wyposażenie, rachunki, które nieubłaganie spływają od pierwszego miesiąca… Wszystko to powoduje, że warto jest mieć jakieś finansowe zaplecze.

Finansowanie alternatywne

 

Wszystko to, co napisałem powyżej, wynika z mojego doświadczenia i moich własnych ograniczeń. Nie znaczy to wcale, że jest to jedyna skuteczna metoda na prowadzenie biznesu podnajmowego. Znam osoby, które doskonale radzą sobie w negocjacjach i są w stanie wielu kosztów uniknąć, bądź znacząco je minimalizować. Sam też, przy kolejnych mieszkaniach stosowałem- mniej lub bardziej skutecznie- niektóre metody minimalizowania wydatków. Jakie to metody?oszczędności

– brak kaucji, czyli przekonanie właściciela, że skoro remontuję jego mieszkanie, to kaucja, jako zabezpieczenie przed zniszczeniami mija się trochę z celem

– odroczenie czynszu do czasu zakończenia remontu i zasiedlenia pokoi. To mi daje względny spokój, że nie poniosę kosztów czynszu przed otrzymaniem zapłaty od lokatorów

– przeniesienie kosztów remontu na właściciela. To może się udać, jeśli w zamian obiecam (podpisując się oczywiście pod stosowną umową), że zdejmę mu problem z głowy na kilka lat, zajmując się jego mieszkaniem, płacąc regularnie co miesiąc czynsz najmu

– przeniesienie kosztów wyposażenia mieszkania na właściciela

Wszystko się da, ale nie wszystko od razu. Czasami też się nie da 🙂

 

CZAS- ZASÓB DEFICYTOWY– już w następnym wpisie.


Dzięki, że czytasz- jesteś super 🙂

 

Zapraszam na fanpage czytamyofinansach

 

A może chcesz kupić ode mnie mieszkanie? Mam dla Ciebie ciekawe oferty.

Zajrzyj: RE/MAX Grand TM

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Brak Komentarzy

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER
Bądź na bieżąco z tym, co warto przeczytać w tematyce finansów osobistych. Obiecuję, że nie otrzymasz ode mnie żadnego SPAMu!