FreshMail.pl

Jak ukończyłem maraton dzięki NOZBE


Ukończyłem Maraton! 🙂 

 

Chwaliłem się w poprzednim artykule, że w niedzielę 23.04 czeka mnie mój pierwszy w życiu maraton. Teraz już wiem, że nie ostatni, ale o tym później. Chętnie opisałbym Wam szczegóły biegu, kilometr po kilometrze, co się działo, jakie trudności napotkałem itp. ale wiem, że nie zaglądacie tutaj po to, żeby czytać o wyczynach sportowca amatora. Oszczędzę Wam zatem tych atrakcji.

Zamiast tego chciałbym się podzielić moją drogą do osiągnięcia tego celu, bo osiągnąłem go dzięki dwóm bardzo istotnym czynnikom, o których jeszcze rok temu nie miałem pojęcia, że istnieją.

1. NOZBE

 

Pierwszy z nich to Nozbe. O tej aplikacji usłyszałem po raz pierwszy od mojego bliskiego znajomego <pozdrawiam Cię serdecznie Olek>, który wcześniej już poznał zalety tego narzędzia i wykorzystywał na codzień do panowania nad swoimi projektami. Wówczas zbagatelizowałem ten temat zupełnie, tłumacząc mu, a przede wszystkim sobie, że nie mam czasu na obsługę kolejnej aplikacji w swoim telefonie.

Kilka tygodni później wysłuchałem podcastu Michała Szafrańskiego, w którym autor przeprowadzał wywiad z Michałem Śliwińskim, pomysłodawcą i właścicielem Nozbe. To wtedy po raz pierwszy pomyślałem, że ma to sens i chyba warto spróbować.

Czym jest NOZBE 

 

Getting things done- David Allen. Czytamy o finansach.

Nozbe to aplikacja na telefon, ale także na tablet i komputer, która pomaga w zarządzaniu swoimi osobistymi (i nie tylko, bo zawodowymi jak najbardziej też) projektami.

Jest to narzędzie oparte o metodologię Getting things done autorstwa Davida Allena. Książka pod tym samym tytułem jest absolutnym światowym bestsellerem i oczywiscie znajduje się na liście przyszłych recenzji na moim blogu.

Polecam gorąco zapoznanie się z tą metodologią. Jest to, co prawda, temat na osobny wpis, ale już teraz zachęcam Was do przeczytania książki. Możecie dzięki niej znacznie ułatwić sobie życie.

Upraszczając temat, Nozbe pozwala na „wyrzucenie z pamięci” wszystkich planowanych zadań i umieszczeniu ich w elektronicznej skrzynce spraw do załatwienia. Dzięki temu uwalnia się głowę od myślenia, co masz do zrobienia i zastanawiania się o czym zapomniałeś.

Zamiast tego można skupić na skutecznym działaniu i zamykaniu kolejnych spraw. Jeśli dodatkowo nada się im konkretne terminy, wówczas będą się wyświetlały jako priorytety do wykonania na dany dzień.

Aplikacja pozwala także na tworzenie projektów, składających się z wielu zadań, definiowanie następnych kroków, dzielenie się zadaniami pomiędzy członkami zespołów projektowych. Jeśli ktoś lubi być na bieżąco, nie znosi zawalania terminów, ma problemy z zapamiętywaniem ważnych wydarzeń- to Nozbe zdecydowanie jest dla niego.

Być może pomyślałeś właśnie- „po co mi dodatkowa aplikacja, skoro posiadam kalendarz i jest on w zupełności wystarczający”. Też tak myślałem, dopóki nie wypróbiwałem Nozbe. 

Główna zaleta tej aplikacji jest taka, że jest ona bardzo prosta, intuicyjna, a dodatkowo posiada genialne filmy instruktarzowe nagrane i udostępnione na youtube przez samego Michała Śliwińskiego. Koniecznie wypróbujcie NOZBE, wierzcie mi, że nie pożałujecie. 

 

2. Definiowanie osobistych celów rocznych

 

Drugim czynnikiem, który przyczynił się do mojego pozytywnego debiutu maratońskiego był inny podcast Michała Szafrańskiego tym razem o planowaniu rocznych celów. Zgodnie z usłyszanymi wskazówkami zaplanowałem cele w różnych dziedzinach mojego życia. Również i tej, którą nazwałem roboczo „zdrowie”. Tam pojawił się cel: „Przebiec maraton w czasie <4:15”

Biegam od października 2011 roku. Mniej więcej od połowy 2012 przekonywałem sam siebie, że kiedyś pobiegnę Maraton. Często też rozmawiając z ludźmi mówiłem otwarcie, że przygotowuję się do maratonu. Nigdy jednak, tak naprawdę, na poważnie się do tego nie zabrałem.

Owszem, biegałem dość dużo (choć wiem, że to pojęcie względne), ukończyłem kilka półmaratonów i jeszcze więcej biegów na 10km. Brakowało mi jednak zdecydowanie systematyczności i wymarzony maraton był zawsze w sferze… no właśnie- marzeń na bliżej nieokreśloną przyszłość.

Projekt „Maraton”

 

42. kilometr. Widzę metę i moje dziewczyny tuż przed nią. 🙂

Gdy pod wpływem Michała Szafrańskiego usiadłem do planów na rok 2017 natychmiast pomyślałem o maratonie. No bo kiedy jak nie teraz, skoro właśnie po raz pierwszy w życiu postanowiłem z wyprzedzeniem zaplanować sobie najbliższe 12 miesięcy. Zdecydowałem, że zrealizuję ten cel w pierwszej połowie roku, na wiosnę, w związku z tym, że mój organizm źle znosi treningi w wysokiej temperaturze.

Jasne stały się zatem dwie rzeczy: Trzeba znaleźć jakiś fajny maraton najpóźniej w kwietniu, a następnie zabrać się porządnie za przygotowania właściwie od zaraz. Padło na Orlen Warsaw Maraton 23 kwietnia. Zostało 16 tygodni do startu, więc kolejnym krokiem było zapytanie googla o jakiś 16 tygodniowy plan treningowy do maratonu.

Znalazłem taki: 

Zapoznałem się z nim i zobaczyłem znajomą ikonkę z napisem: „eksportuj do Nozbe” [niestety nie ma już tej opcji na stronie treningbiegacza.pl- szkoda]. To już musiał być znak. Jedno kliknięcie i w moim telefonie, w mojej ulubionej aplikacji pojawił się plan na 16 tygodni treningów ( 3 razy w tygodniu).

Dalej to już tylko dyscyplina i żelazna konsekwencja. Połowa stycznia. Na zewnątrz minus 11 stopni Celsjusza. Właśnie na ekranie telefonu pojawił się monit z Nozbe: „8 km spokojnym tempem a następnie bez zatrzymania 6 km w tempie maratonu”. Jest 21:30, zakładam buty i wychodzę. Słyszę tylko w drzwiach głos żony:

-„Gdzie ty idziesz na taki mróz?”

-„Ćwiczyć charakter, Kochanie :)”

Nie powiem, że było łatwo, bo nie było. Niewątpliwie jednak pomagały mi dwie rzeczy:

  1. Lista celów wisząca na korkowej tablicy nad moim biurkiem
  2. Aplikacja, która w bezwzględny sposób informowała o każdym zbliżającym się treningu.

 

moi kibice

W pierwszym przypadku dodatkowo mobilizujący był fakt, że zewsząd docierały do mnie informacje, jak to większość postanowień noworocznych traci swoje życie mniej więcej na początku lutego. Mnie nie mogło to spotkać. Nie i już! 🙂

W drugim punkcie mobilizował mnie sam fakt odhaczenia kolejnego treningu jako zadania w Nozbe 🙂 Każdy, kto używa tej niesamowitej aplikacji wie, co mam na myśli. Zakańczanie zadań jest uzależniające!

Maraton- realizacja

 

Tym sposobem dotarłem do dnia próby- 23.04.2017r. Przyjechaliśmy do Warszawy całą rodzinką dzień wcześniej, żeby w niedzielę o 9 rano stawić się na starcie przy Stadionie Narodowym.

Wszystko poszło zgodnie z planem, a moi wierni kibice byli ze mną od początku do samego końca. W międzyczasie pojawiali się też na trasie testując czy szybciej po Warszawie się biega, czy jeździ metrem.

W efekcie widziałem mój fan klub 3 razy na różnych etapach biegu, dzięki wytrzymałości córek i ponadprzeciętnej umiejętności planowania mojej wspaniałej żony :). Nie ukrywam, że takie wsparcie dało mi dodatkowego kopa do wzmożonego wysiłku. Dziękuję Wam moje dziewczyny! Wszystkie trzy 🙂

Plan wykonany, maraton ukończony, marzenie spełnione. Do pełni szczęścia zabrakło jedynie dwudziestu minut z haczykiem, aby osiągnąć założony czas 4:15 h. Nie ma jednak tego złego- zbyt wygórowana życiówka na początek nie jest wskazana, a motywacja do pojawienia się w Warszawie za rok- podwójna. 

Tak jak napisałem na samym początku- to był mój pierwszy maraton, ale na pewno nie ostatni. Ciężko to zrozumieć komuś, kto nie spróbował, ale uczucie, gdy mija się linię mety, po wielu godzinach walki z własnymi słabościami jest niesamowite. Chcę przeżyć/przeżywać takie chwile ponownie! 🙂 Oczywiście kolejny plan treningowy także pojawi się w Nozbe, nawet jeśli będę go musiał wpisać tam ręcznie. 

 

nozbe czytamy o finansach

 

Mój wynik:

 

4595   2704 MAŁEK Tomasz       1980     4035 M30 (1501) 04:39:44 +02:29:10 04:36:17

Dziękuję Ci za dotrwanie do końca tego mało związanego z finansami osobistymi artykułu. Jeśli jednak mimo wszystko spodobała Ci się ta historia, to podziel się tym proszę ze mną w komentarzu. Zapraszam Cię też do innych moich wpisów

Pozdrawiam gorąco

Tomek

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

2 komentarze
  • Olek
    O godzinie 18:43h, 17 czerwca

    Tomek, się jeszcze pewnie nie chwalił, ale wiem, że dzisiaj startuje w półmaratonie we Wrocławiu. Pogoda pewnie nie do końca na życzenie, ale już temperatura chyba ok. Nozbe – ma swoje zalety i wady. Wad jest kilka co najmniej – staram się je wyłapywać i zgłaszać do twórców na bieżąco. Jednak ilość zalet i plusów jest ogromna. Zaczynałem z wybranymi projektami zawodowymi, bardzo szybko dodałem wydarzenia rodzinne, potem takie błahe rzeczy jak zakupy, a teraz działam z kilkoma osobami we współdzielonych przedsięwzięciach. Czy Nozbe wystarczy? To zależy. Na pewno warto spróbować, bo jeszcze nie poznałem nikogo, komu by się nie spodobało i nie dało korzyści. Jakbyście chcieli, to zachęcam do logowania przez tego linka, przez co możliwe, że będę miał niższy abonament w kolejnych miesiącach – https://nozbe.com/?a=AS79.

  • Tomek
    O godzinie 00:07h, 24 czerwca

    Olek,

    Dziękuję za komentarz. Fakt, nie chwaliłem się 🙂
    Wynikiem też nie ma się co chwalić, bo 2:00:14 powoduje pewien niedosyt 🙂
    Niemniej jednak polecam, jeśli ktoś biega, startuje i do tej pory się wahał- Nocny Półmaraton Wrocławski to jest mistrzostwo świata… podobnie jak Nozbe 🙂

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER
Bądź na bieżąco z tym, co warto przeczytać w tematyce finansów osobistych. Obiecuję, że nie otrzymasz ode mnie żadnego SPAMu!


ZAPISZ SIĘ
NA NEWSLETTER

Bądź na bieżąco z tym, co warto przeczytać w tematyce finansów osobistych. Obiecuję, że nie otrzymasz ode mnie żadnego SPAMu!

Tak, chcę dostawać powiadomienia ( możesz się wypisać w każdej chwili)

FreshMail.pl