Kontynuacja-„Ruchome schody do fortuny”

„Ruchome schody do fortuny”- Kontynuacja poprzedniego wpisu.


Czego się dowiesz- skrót dla nielubiących długich tekstów

  • Współczynnik bezpiecznego snu- zbuduj odpowiednią poduszkę finansową, która zabezpieczy Cię na wypadek nieprzewidzianych zdarzeń
  • Kup własny dom, a zaczniesz budować fortunę
  • Kredyty- chcesz być bogaty unikaj jak ognia zadłużania się
  • Pomagaj innym- chcesz być naprawdę szczęśliwy, dziel się swoimi pieniędzmi

Współczynnik bezpiecznego snu.

 

ruchome schody do fortuny, książka o finansach osobistych

David Bach- „Ruchome schody do fortuny”, Czytamy o finansach.

Współczynnik bezpiecznego snu, o którym pisze autor, to nic innego, jak tylko poduszka finansowa, dająca zabezpieczenie na wypadek nieprzewidzianych, wyjątkowych sytuacji. Dlaczego warto taki fundusz posiadać, myślę, że nie trzeba nikogo przekonywać. Dlaczego większość moich znajomych i znajomych ich znajomych, takiego konta nie posiada?

Na to pytanie odpowiedzieć jest już znacznie trudniej. Jedno jest pewne: dużo lepiej jest poduszkę finansową posiadać, niż jej nie posiadać. Według D. Bacha istnieją trzy najważniejsze punkty w budowaniu swojego „bezpiecznego snu”.

  • Zastanów się jak wielka musi być skarpeta, w której będziesz lokował swoje oszczędności na czarną godzinę. Sugerowana wielkość to kwota odpowiadająca  min. 3 miesięcznym wydatkom.
  • Nie naruszaj tych oszczędności. Traktuj wyjątkowe sytuacje, jako rzeczywiście wyjątkowe. Konieczność zakupienia nowej zmywarki nie jest wyjątkową sytuacją.
  • Mądrze ulokuj pieniądze. Unikaj trzymania ich w walizce zakopanej w ogródku, unikaj nieoprocentowanych rachunków bankowych. Poświęć trochę czasu na znalezienie odpowiednio oprocentowanego konta oszczędnościowego i ciesz się z posiadania zabezpieczenia finansowego na wypadek nagłego zdarzenia, które dodatkowo pracuje i przynosi zyski.

    „Pamiętaj, że bogaci się bogacą, ponieważ pieniądze na nich pracują”

 

A teraz trochę kontrowersji

 

W kolejnym rozdziale „Ruchomych schodów…” przeczytamy opinię autora na temat zakupu własnego domu. Co ciekawe, dowiemy się z niego, że nie posiadając własnego domu nie możesz zacząć gromadzić fortuny oraz, że taki zakup jest jednym z najważniejszych etapów na naszej drodze do bogactwa. Chcesz być milionerem? Kup najpierw dom na kredyt.

Hm… Mam spory problem z tym punktem widzenia, głównie dlatego, że od mniej więcej 3 lat wszędzie czytam, słucham i dowiaduję się, że własny dom to pasywo, które drenuje moją kieszeń, że inteligentni ludzie owszem, kupują nieruchomości, ale po to, żeby je wynajmować, a dopiero, gdy mają już odpowiedni poziom pasywnych dochodów- kupują lokum na własny użytek.

Niejednokrotnie słyszałem, jak dużym błędem jest podążanie za ogólnie przyjętym trendem: Ucz się, skończ studia, znajdź dobrą pracę, weź kredyt i kup sobie mieszkanie. Sam wiele już razy zastanawiałem się co bym zrobił, gdyby świadomość finansowa „przyszła” do mnie kilka lat wcześniej i… konkluzja, do której dochodzę ( a która przyprawia moją żonę o gęsią skórkę) jest taka, że nie mieszkalibyśmy teraz w domu, a już na pewno nie w takim dużym.

Tymczasem czytam Davida Bacha i sam nie wiem czy złościć się, że pisze on coś zupełnie innego, czy cieszyć, że jednak moje decyzje sprzed kilku lat, pomimo, iż nie do końca świadome z punktu widzenia finansowej inteligencji, były jednak strzałem w dziesiątkę. Autor w dość logiczny sposób stara się argumentować swoje tezy. Wymienia sześć powodów dla których warto jest kupić dom. Są to:

  1. Własny dom zmusza do oszczędności. W końcu zrobisz wszystko, żeby nie stracić dachu nad głową.
  2. Kupując dom finansowany kredytem hipotecznym, używasz dźwigni finansowej, która w przypadku wzrostu wartości nieruchomości powoduje, że osiągasz niebagatelny zysk w odniesieniu do wkładu własnego. ( Moja wątpliwość polega na tym, że co Ci po tym zysku, skoro w tym domu mieszkasz i nie masz zamiaru go sprzedać?)
  3. OPM ( other people’s money)- używasz cudzych pieniędzy do tego, żeby pracowały dla Ciebie
  4. Zyskujesz ulgi podatkowe w związku z posiadaniem własnego domu na kredyt (niestety w Polsce tego nie ma)
  5. Duma z posiadania domu- wypełniasz swoje powołanie, zapuszczasz korzenie itp ( hm…)
  6. Najbardziej opłacalną inwestycją są nieruchomości ( zgoda, ale może te na wynajem?:) )

 

Ocenę pozostawiam Tobie, ja mam swoją opinię na temat tego rozdziału, żeby wyrazić ją w dwóch słowach napiszę tylko „trochę naciągane”. Nie przekonują mnie te argumenty bez względu na to, jak bardzo chciałbym wierzyć, że własny dom na początek, to jest właściwa droga. Chętnie przeczytam, jakie są Twoje opinie i doświadczenia w tym temacie.

Kredyty

 

Kolejny fragment książki, z którym już zgadzam się w 100% dotyczy zadłużania się. Autor jest w tej kwestii bardzo stanowczy i zdecydowany:

„Jednym z przykazań dla tych, którzy ruchomymi schodami zamierzają dojść do fortuny, jest ZAKAZ zaciągania pożyczek”

Tu nie ma większych kontrowersji. Karty kredytowe to samo zło, spłacanie jedynie kwot minimalnych prowadzi do poważnych tarapatów, niestety wiele osób w sposób automatyczny tak właśnie „zarządza” swoim długiem. Poznajemy tu porady, w jaki sposób najlepiej i najszybciej pozbyć się zadłużenia, a także jak zmienić swój sposób myślenia o pieniądzach, żeby nigdy więcej nie powrócić na złą drogę usłaną długami.

„To, że zarabiamy, pozwala nam przetrwać. Naprawdę żyjemy dopiero wówczas, gdy dzielimy się z innymi”.   

Winston Churchill

 

Dziesięcina 

 

Ostatni stopień na drodze do fortuny, to działalność charytatywna. Autor poświęca temu tematowi dość spory rozdział przekonując, że pełnię szczęścia osiągamy nie wtedy, gdy mamy już na koncie furę pieniędzy, ale wtedy, gdy dzielimy się nimi z innymi. Jestem pewien, że dla wielu ta teza nie jest oczywista. Wiem, że do pewnych decyzji czy zachowań dojrzewa się długo.

Od buntu, dlaczego mam komuś dawać, skoro sam ciężko pracuję, do radości, gdy dzięki mnie ktoś nie będzie głodny. Trudno mi się oprzeć wrażeniu, że często to egoizm po prostu wygrywa. To, że pomogłem komuś powoduje, że czuję się lepszy,  i mimo, że to przecież jemu pomogłem, to ja czuję się dobrze. 🙂 Paradoks? A może właśnie o to chodzi, by dorastać do takich uczuć. Kwintesencją tego tematu jest cytat zamieszczony na początku rozdziału:

„To, że zarabiamy, pozwala nam przetrwać. Naprawdę żyjemy dopiero wówczas, gdy dzielimy się z innymi”.  

Winston Churchill

Czego się dowiedziałem

 

Lektura „Ruchomych schodów…” nie jest dla mnie osobiście przełomowym wydarzeniem w życiu, choć jestem pewien, że znajdzie się sporo osób, dla których może być. Tak jak wspomniałem na początku- wartość treści jest ogromna i każdy znajdzie w niej coś dla siebie nawet, jeśli większość z opisywanych tematów już zna. W moim przypadku był to następujący fragment:

„Trzymanie pieniędzy na rachunku oszczędnościowym nisko oprocentowanym i płacenie ponad dwudziestoprocentowych odsetek od zaciągniętej pożyczki po prostu przeczy zdrowemu rozsądkowi”

Oczywiste? Może i tak, ale w praktyce nie stosowane, przynajmniej przeze mnie, przynajmniej do tej pory. Co prawda moje odsetki nie wynoszą 20% tylko 8, co prawda kredyt był wzięty na nieruchomość ( nie hipoteczny ze względu na niską kwotę) i nie jest to typowy przypadek nadmiernej konsumpcji. 

Wszystko prawda, ale jeśli chodzi o prędkość jego spłaty w odniesieniu do rzeczywistych możliwości, wyglądało to u mnie bardzo słabo. Tymczasem uzyskanie 8% w skali roku na inwestycjach, do najprostszych zadań nie należy. Czemu więc inwestować w 5% instrumenty finansowe, jednocześnie tracąc 8% na kredycie?

Wstyd się przyznać, ale nie wiem. Skorygowałem 🙂 . Jeśli ktoś mnie zapyta, czy warto było zainwestować 3 godziny w przeczytanie książki- odpowiedź jest oczywista.

Dla kogo ta książka

 

  • Dla każdego, kto jeszcze jej nie czytał

      Jeśli dotarłaś/eś do tego momentu, to znaczy, że udało mi się Ciebie zainteresować- niezmiernie się z tego powodu cieszę i bardzo dziękuję Ci za wytrwałość :). Daj mi proszę znać w komentarzu, jakie są Twoje przemyślenia po przeczytaniu tego wpisu. Zachęcam też do odwiedzenia zakładki „Lista książek„- być może znajdziesz tam coś ciekawego dla siebie, albo pomożesz mi ją uzupełnić.

Dzięki 🙂

Tomek

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Brak Komentarzy

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER
Bądź na bieżąco z tym, co warto przeczytać w tematyce finansów osobistych. Obiecuję, że nie otrzymasz ode mnie żadnego SPAMu!