FreshMail.pl

Gdzie się podziały moje oszczędności?


Oszczędzanie nie jest łatwe.

 

Znam osobiście sporą grupę osób, które zarabiają bardzo przyzwoite pieniądze i wydają wszystko, co do grosza, jeszcze w tym samym miesiącu. Każdy z nich na koniec zastanawia się, gdzie się podziały jego pieniądze. Przecież zarabia więcej niż jeszcze dwa lata temu, a ciągle nie ma żadnych oszczędności. Gdyby tylko dostał kolejną podwyżkę, to na pewno zacząłby oszczędzać… Niestety rzeczywistość jest bardziej skomplikowana.

Niektóre przykłady z mojego otoczenia:


Krzysztof– 37 lat. Dyrektor w korporacji farmaceutycznej. Żona, trzech synów w wieku 3, 6 i 8 lat. Dochód miesięczny brutto w rodzinie- 27 tys. zł. Kredyt na dom- 550 tys. zł. Oszczędności- 0 zł. Dług na karcie kredytowej- 9 tys. zł.


Malwina– 34 lata. Kierownik projektu w firmie z branży AGD. Mąż, 1 córka w wieku 4 lata. Dochód miesięczny brutto w rodzinie- 18 tys. zł. Kredyt na mieszkanie- 260 tys. zł. Kredyt na samochód- 17 tys. zł. Oszczędności- 0 zł.


Dawid– 31 lat. Inżynier w korporacji motoryzacyjnej. Żona, dwie córki ( 3 i 5 lat). Dochód miesięczny brutto w rodzinie- 11,5 tys. zł. Kredyt na mieszkanie- 200 tys. zł. Oszczędności- 0 zł.


…gdybym tyle zarabiał, zniknęłyby wszystkie moje problemy

Czy według Ciebie wymienione wyżej osoby powinny mieć oszczędności?

Czy z takimi zarobkami spłata kredytu nie powinna być „formalnością”?

Czy nie myślisz sobie- „gdybym tyle zarabiał, zniknęłyby wszystkie moje problemy”?

Okazuje się, że to, czy potrafimy gromadzić oszczędności, nie ma nic wspólnego z wysokością zarobków. Trudno w to uwierzyć, ale właśnie osoby, które zarabiają najwięcej, często najdotkliwiej odczuwają brak pieniędzy pod koniec miesiąca. Dotknęło ich zjawisko inflacji kosztów życia. Gdy spojrzą wstecz 8- 10 lat, potrafią sobie przypomnieć, że utrzymywali się za 25% obecnych dochodów, ale nie potrafią zrozumieć, jak to było możliwe.

Krzysztof na przykład, dowiedział się, że musi przeznaczyć 7 tysięcy złotych na operację oka swojego najstarszego syna. Mimo, iż jest to niecałe 40% jego miesięcznej pensji netto, zbiera na ten cel już czwarty miesiąc. Nie ma jeszcze połowy.

Malwina potrzebuje 5 tys. na remont silnika w swoim Peugeocie. Pech chciał, że rozrząd nie wytrzymał sugerowanych przez producenta 90tys km. Samochód stoi na parkingu już trzeci miesiąc. Malwina jeździ do pracy pociągiem. Znalezienie 5 tysięcy złotych jest dla niej zadaniem niewykonalnym.

Dawid musi wymienić okna w dwóch pokojach w swoim mieszkaniu. Są mocno nieszczelne i w zimie temperatura wewnątrz spada poniżej 15 stopni. Potrzebuje na ten cel 3,5 tysiąca. Pożyczył właśnie od rodziców, którzy są na emeryturze i na ich konto wpływa co miesiąc 2350zł. Planuje oddać jak najszybciej.

Drugie prawo Parkinsona

 

„Twoje wydatki rosną wprost proporcjonalnie do Twoich zarobków”. Jeśli świadomie nie będziesz temu przeciwdziałał, to możesz zarabiać nawet 50 tysięcy miesięcznie, a Twoje oszczędności nie urosną ani o złotówkę. Paradoks polega na tym, że osoby dobrze zarabiające nie czują potrzeby oszczędzania. Po co, skoro za miesiąc znowu wpłynie na ich konto kolejnych kilkanaście tysięcy? Dodatkowo, co jest jeszcze bardziej niebezpieczne, mają niesamowitą łatwość w podejmowaniu wszelkiego rodzaju decyzji kredytowych.  Takie osoby często mówią:

  • Ciężko pracuję na te pieniądze, należy mi się coś od życia
  • Pieniądze są po to, żeby je wydawać
  • Oszczędzał będę na emeryturze
  • Skoro mam zdolność kredytową na 600 tysięcy, to trzeba to wykorzystać
  • Chciałbym oszczędzać, ale mam dużo wydatków
  • Jeśli coś mi w tym miesiącu zostanie, to odłożę na konto oszczędnościowe

 

Podstawowy problem w myśleniu tych osób jest taki, że żyją chwilą i nie zastanawiają się nad przyszłością, a ta może być różna. Utrata pracy, choroba, wypadek, nieprzewidziane wydatki- wszystko to jest bardzo prawdopodobne we współczesnym świecie. Jeśli będziemy zakładać jedynie optymistyczne scenariusze, to niezbyt dobrze świadczy to o naszej inteligencji. Według badania, przeprowadzonego w 2016 roku przez Polskie Radio, jedynie 3,5% polskich gospodarstw domowych może pochwalić się długoterminowymi oszczędnościami. A co z resztą?

Nieprzewidziana sytuacja życiowa może przytrafić się każdemu.

Na pewno znasz wiele takich osób, które zarabiają dużo i ciągle narzekają na brak pieniędzy. Być może sama/sam należysz do tego grona…? Dobra wiadomość jest taka, że to od Ciebie zależy co zrobisz ze swoim życiem i swoimi pieniędzmi. Im szybciej zorientujesz się, że jesteś na niewłaściwej trasie, tym lepiej dla Ciebie. Łatwiej jest zawrócić na 40. kilometrze niż na 75.

Co zrobić?

 

Nie będę Cię przekonywał, że wydawanie pieniędzy jest złe. Nie będę Cię namawiał, do życia w ubóstwie tylko po to, żeby rósł stan Twojego konta. To, do czego chcę Cię przekonać, to drobna zmiana Twoich nawyków finansowych, która doprowadzi Cię do bezpieczeństwa finansowego Twojej rodziny. A przecież na tym na pewno Ci zależy. Co powinieneś zrobić:

  • usiądź razem z partnerem i porozmawiajcie o Waszej sytuacji finansowej
  • określ dokładnie ile wpływa miesięcznie na Wasze konto
  • zdefiniuj podstawowe kategorie wydatków ( np. jedzenie, ubrania, przyjemności, gadżety, wydatki na dzieci, lekarza, paliwo, codzienną kawę na Orlenie itp.)
  • określ z których wydatków moglibyście zrezygnować ( i ile dzięki temu zaoszczędzicie) bez znaczącego obniżenia komfortu życia
  • załóż konto oszczędnościowe, albo najlepiej od razu kilka i nazwij je odpowiednio ( np: na dzieci, na wakacje, na nieprzewidziane wydatki, na emeryturę itp) a następnie zacznij przelewać na te konta jakąś drobną sumę pieniędzy. Cyklicznie, co miesiąc, stałym zleceniem, zaraz po tym, jak pojawi się na Twoim koncie wypłata.
  • kwota nie gra roli, może być 10 zł, może być 100zł. Przelewaj tyle, na ile Was stać po skasowaniu niepotrzebnych wydatków. Ważny jest nawyk oszczędzania na początku miesiąca, a nie na końcu, gdy zazwyczaj nie ma z czego oszczędzać
  • obserwuj raz w miesiącu jak zmienia się saldo rachunków oszczędnościowych.

To na czym się koncentrujesz, rośnie

T. Harv  Eker

 

Na początek tyle wystarczy. Sam zobaczysz, że rosnące saldo na rachunku będzie Cię motywowało do zasilania go większą kwotą co miesiąc. Aby to było możliwe, będziesz szukał sposobności obcięcia kolejnych niepotrzebnych wydatków. Spirala ruszy, a Ty po 12 miesiącach stwierdzisz, że stać Cię na wiele więcej i- co najważniejsze- pozbędziesz się stresu związanego z nagłymi, nieprzewidzianymi wydatkami. Jedyne, co musisz zrobić, to spróbować.

Dalsze kroki

 

Jeśli chcesz wiedzieć więcej, zachęcam Cię do przeczytania wcześniejszych wpisów na moim blogu. Znajdziesz tam recenzje i esencję kilku książek, które zawierają podstawowe informacje na temat rozsądnego gospodarowania swoimi finansami. Polecam przede wszystkim:

ruchome schody do fortunyRuchome schody do fortuny

czytamy o finansach  Jak zadbać o własne finanse.

czytamy o finansachFinansowy Ninja.

W tym artykule to już wszystko. Mam nadzieję, że był on dla Ciebie pomocny i rozpoczniesz dzięki niemu swój marsz ku finansowej niezależności. Powodzenia 🙂

Jeśli masz jakieś uwagi, komentarze, sugestie- zapraszam Cię serdecznie do dzielenia się nimi ze mną, używając okienka komentarza na dole strony.

Tomek

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Brak Komentarzy

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER
Bądź na bieżąco z tym, co warto przeczytać w tematyce finansów osobistych. Obiecuję, że nie otrzymasz ode mnie żadnego SPAMu!


ZAPISZ SIĘ
NA NEWSLETTER

Bądź na bieżąco z tym, co warto przeczytać w tematyce finansów osobistych. Obiecuję, że nie otrzymasz ode mnie żadnego SPAMu!

Tak, chcę dostawać powiadomienia ( możesz się wypisać w każdej chwili)

FreshMail.pl